Wywiad z "Gwiazdami" - Mirek Woźnica

Maciek Naleśnik: W dzisiejszym wywiadzie rozmawiamy z kapitanem naszej drużyny U20 i rezerw, Mirkiem Woźnicą!
Mirek Woźnica: Witam!
M.N.: Jaki nastrój po niedzielnym turnieju? Emocje już opadły?
M.W.: Nastrój bardzo dobry, wywalczyliśmy z chłopakami awans do Mistrzostw Polski U20 w Bochni, a przecież z takim zamiarem jechaliśmy do Tychów. Emocji na pewno nie zabrakło, a według mnie zagraliśmy bardzo dobry turniej.
M.N.: Plan minimum, czyli awans, zrealizowany, jednak ostatni mecz zakończył się porażką...
M.W.: No tak, niestety doznaliśmy porażki. Wydaje mi się, że trochę nas poniosło w tym ostatnim meczu. Tyszanie prowokowali nas swoim zachowaniem, ale nie powinniśmy się temu poddać. Cóż, ten mecz musimy całkowicie wymazać z pamięci przez nasze zachowanie na boisku, ale za to pokazaliśmy wolę walki i zostawiliśmy dużo zdrowia.
M.N.: Jakie macie plany na finały?
M.W.: To chyba proste pytanie. Jedziemy do Bochni walczyć o Mistrzostwo Polski, choć na pewno łatwo nie będzie. Z mojej strony mogę obiecać sto procent zaangażowania i myślę, że reszta drużyny też pokaże na co ich stać.
M.N.: Jak wygląda twoja rola jako kapitana? Jak to się stało, że padło właśnie na Ciebie? To była decyzja szatni czy trenerów?
M.W.: To była decyzja Trenerów Bartka i Łukasza. Kiedy zapytałem trenerów dlaczego ja, odpowiedzieli, że w Gwieździe jestem jednym z zawodników z najdłuższym stażem i mam posłuch drużyny. Co do swej roli, jestem odpowiedzialny za chłopaków i staram się jak mogę motywować całą drużynę a zwłaszcza młodszych zawodników.
M.N.: To będą twoje ostatnie mistrzostwa, czujesz z tego powodu stres? To ostatnia szansa, żeby się pokazać…
M.W.: Tak, to ostania szansa nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich chłopaków z rocznika ’98. Ostatni raz jedziemy na tak ważny turniej. Jako kapitan czuję stres, biorę na siebie całą odpowiedzialność za drużynę, nieważne, jaki będzie ostateczny wynik.
M.N.: Oprócz Młodzieżowych Mistrzostw Polski, grasz również w rezerwach. Występujecie w drugiej lidze śląsko-opolskiej. Jak wam idzie?
M.W.: Wydaje mi się, że dobrze. Pokazujemy charakter i wolę walki w każdym meczu. Mamy za sobą 5 meczów - dwa wygrane i trzy przegrane. Wczorajszy przegraliśmy jedną bramką, prowadząc przez większość rozgrywki. Podobnie z Kamionką, również przez cały mecz prowadziliśmy, żeby w ostatniej minucie stracić bramkę i przegrać. Po takich spotkaniach czujesz ogromny niedosyt.
M.N.: A jak zapatrujecie się na wynik sportowy? Mimo wszystko nauka i zdobywanie doświadczenia są dosyć ważne.
M.W.: Tak, z jednej strony musimy jeszcze dużo pracować i nabrać doświadczenia, żeby być jak najlepszą ekipą, z drugiej strony nie możemy sprzedać tanio skóry i tłumaczyć się młodym wiekiem i brakiem ogrania, tak jak to miało miejsce w poprzednim sezonie drugiej ligi. Mówiliśmy sobie, że wynik nie jest ważny i chcemy się ograć przed mistrzostwami w Łęczycy i skończyło się to tak, że nie wyszliśmy z grupy. W tym sezonie chcemy grać jak najlepiej, dlatego dajemy z siebie wszystko, zawsze wychodzimy na parkiet z jasno wyznaczonym celem i walczymy do ostatniego gwizdka sędziego.
M.N.: Mirku, bardzo dziękuje Ci za poświęcony czas! Życzę powodzenia na Mistrzostwach Polski oraz dobrych wyników w drugiej lidze!
M.W.: Wielkie dzięki! Oczywiście obiecuje w imieniu drużyny dać z siebie wszystko! Korzystając z okazji chciałbym również zaprosić wszystkich kibiców na nasze domowe mecze, które gramy przeważnie w poniedziałki o 19:15. Zapraszam również na jutrzejsze spotkanie pierwszej drużyny! Do zobaczenia a hali!

Zostań darczyńcą

Wspomóż działalność Stowarzyszenia 
Wpisz kwotę: PLN